Od wielu lat jest na emeryturze i choć wydawać by się mogło, iż wreszcie trochę odpocznie i będzie miała więcej wolnego czasu, nic z tych rzeczy. Co prawda pracy zawodowej ma znacznie mniej, ale mobilizują ją dyżury. Rola babci zmusza bowiem do dużego zaangażowania. – Wymieniamy się z drugą super babcią, mamą Andrzeja Wrony, teściową mojej córki Zosi. Dzwonimy do siebie i ustalamy, która ma akurat wolne i może pomóc przy dzieciach. Wnuczki są małe, zwłaszcza ta młodsza daje popalić. Ma rok i osiem miesięcy, jest więc za kim biegać i na kogo uważać. Ma jeszcze dwie inne wnuczki, w Brazylii. – Od starszej córki Hani, którą też kocham nad życie, jej dwie córki, Ninę i Milę. W naszej rodzinie są jeszcze Kluska i Zygmunt, pieski ze schroniska, i na końcu, jako opiekun stada, jest mój mąż Wiktor.

5 godzin temu