
Z początkiem listopada przelot raniuszków jest intensywny.
W niektórych latach może być choćby inwazyjny. Bez względu jednak na charakter migracji w danym sezonie, spotykamy grupy liczące kilkanaście osobników, choć takie stadka mogą zasiadać jedno po drugim. Do tego w miejscach przypadkowych, więc ich spotkanie jest loterią.
Natomiast jest miejsce gdzie raniuszki pojawiają się regularnie. To rezerwat Beka, a dokładniej północna jego granica. Polecam więc spacer szutrową drogą (ul. Morska) i dalej do wieży obserwacyjnej. Szczególnie teraz, gdy kolory jesieni niezwykle pięknie eksponują urocze sylwetki raniuszków.








