Sadzenie drzewa to decyzja na długie lata, a czasem choćby na całe pokolenia. To, co dziś wygląda jak niewielka sadzonka, z czasem może rozrosnąć się do imponujących rozmiarów. Najczęściej to właśnie system korzeniowy staje się przyczyną problemów przy domach jednorodzinnych, co prowadzi do kosztownych napraw.
REKLAMA
Zobacz wideo Czy kwintylion drzew uratuje klimat?
Korzenie drzew potrafią być silniejsze niż beton. Z czasem wnikają w fundamenty i instalacje
Największym zagrożeniem dla domu są drzewa o rozległym i agresywnym systemie korzeniowym, który szuka wilgoci i wykorzystuje każdą szczelinę. W praktyce korzenie najczęściej pogłębiają już istniejące pęknięcia, a nie uszkadzają zupełnie nienaruszone fundamenty. Dodatkowo rozrastają się daleko poza obrys korony, podchodząc pod fundamenty, chodniki i tarasy. Skutkiem są pęknięcia ścian, zapadające się nawierzchnie oraz problemy z kanalizacją, które przez długi czas pozostają niezauważone. Szczególnie ryzykowne są gatunki gwałtownie rosnące, które intensywnie pobierają wodę z gleby. Gdy w pobliżu przebiegają rury lub drenaż, korzenie potrafią wnikać do środka i powodować zatory. Naprawa takich awarii bywa skomplikowana i zwykle wymaga rozkopywania ogrodu.
Wysokie drzewa to zagrożenie podczas wichur. Gałęzie i pnie mogą uszkodzić dach i elewację
Drzewa osiągające ponad 25 metrów wysokości zwiększają ryzyko szkód podczas silnego wiatru i burz. Im wyższe drzewo, tym większa powierzchnia jest narażona na podmuchy wiatru. W efekcie może dojść do łamania grubych gałęzi lub choćby wywrócenia całego drzewa, co stanowi bezpośrednie zagrożenie dla budynku i mieszkańców. Niebezpieczne są zwłaszcza gatunki o płytkim systemie korzeniowym, które słabo trzymają się gruntu. Na glebach wilgotnych i luźnych łatwo dochodzi do wykrotów. choćby zdrowe drzewo może runąć podczas silnej wichury i spowodować poważne zniszczenia.
Tych gatunków lepiej nie sadzić przy domu. Lista problematycznych drzew jest długa
Klon zwyczajny, świerk pospolity i topola należą do drzew, które najczęściej sprawiają problemy w pobliżu zabudowań. Ryzyko zależy jednak od konkretnego gatunku, wieku drzewa oraz miejsca, w którym zostało posadzone. Klony mają rozległe korzenie i silnie zacieniają teren. Świerki łatwo się przewracają, ponieważ ich system korzeniowy jest płytki. Topole rosną bardzo gwałtownie i potrafią uszkadzać nawierzchnie oraz rury choćby w znacznej odległości od pnia. Do ryzykownych gatunków zalicza się także robinię akacjową, brzozę brodawkowatą i jesion wyniosły. Robinia ma agresywne korzenie i kruche drewno. Brzoza często zapycha rynny liśćmi i silnie pyli. Jesion intensywnie poszukuje wody, co sprzyja uszkodzeniom kanalizacji i drenażu.
Dobrze zaplanowane nasadzenia chronią dom. Odległość od budynku ma najważniejsze znaczenie
Bezpieczna odległość drzewa od domu powinna wynosić co najmniej dwukrotność jego docelowej wysokości. To ogólna zasada stosowana w ogrodnictwie, która może się różnić w zależności od gatunku drzewa oraz warunków gruntowych. Oznacza to, iż drzewo dorastające do 15 metrów najlepiej sadzić minimum 30 metrów od budynku. Takie rozwiązanie wyraźnie zmniejsza ryzyko uszkodzeń fundamentów i instalacji. W pobliżu domu lepiej wybierać mniejsze gatunki o wolniejszym wzroście i mniej ekspansywnych korzeniach. Dobrze sprawdzają się formy ozdobne, drzewa szczepione na pniu oraz odmiany kolumnowe. Takie rozwiązania pozwalają cieszyć się zielenią bez obaw o przyszłe koszty.

4 godzin temu




