Nietypowa sytuacja w kopalni w Rydułtowach. Górnicy pracujący ponad kilometr pod ziemią zauważyli małego kota! Zwierzę najprawdopodobniej spędziło tam choćby kilka tygodni. Po wielu próbach ratunku udało się je złapać i wywieźć na powierzchnię.
W kopalni w Rydułtowach, gdzie górnicy pracują na poziomie około 1150 metrów pod ziemią, zauważyli niewielkiego kota, który pojawił się w rejonie ich pracy. Zwierzę było wyraźnie zagubione i przestraszone, a swoją obecność nieświadomie zdradzało przechadzając się po korytarzach i miaucząc.
Skąd się wziął?
Górnicy zauważyli kota, gdy ten zaczął się ostrożnie przechadzać po podziemnych korytarzach. Dzięki temu, iż niesfornie próbował ukryć swoją obecność jednocześnie pomiaukując, pracownicy mogli go dokładniej zlokalizować.
— Zwierzę w chwili znalezienia miało około czterech, maksymalnie pięciu miesięcy. Nie wiadomo dokładnie, jak długo przebywało pod ziemią, ale według przypuszczeń mogły to być choćby trzy lub cztery tygodnie. Kot raczej nie mógł sam zawędrować na taką głębokość. Najbardziej prawdopodobne jest więc, iż ktoś wrzucił go do kosza transportowego używanego w szybie — mówi Karolina Kula-Zazulak, Wiceprezes Zarządu Fundacji Jestem Głosem Tych, Co Nie Mówią.
Uratowany po dwóch tygodniach!
Zwierzak było bardzo przestraszony, płochliwy i początkowo nie chciał dać się złapać. Górnicy Dawid i Darek przez blisko dwa tygodnie próbowali go schwytać, wykorzystując m.in. klatki-łapki. Niestety kolejne próby nie przynosiły efektu. Górnicy zaczęli regularnie dokarmiać kota, aby nie został bez jedzenia i stopniowo przyzwyczaił się do obecności ludzi. Dzięki temu z czasem udało się zmniejszyć jego dystans do pracowników. Ostatecznie dzięki staraniom, Panom udało się go złapać. Zwierzę wywieziono na powierzchnię i natychmiast przetransportowano do weterynarza, gdzie zostało przebadane. Okazało się, iż kot był ogólnie w dobrej kondycji, choć bardzo przestraszony i zaczynał mieć objawy kociego kataru.
Kotek znalazł już dom
Dawid, jeden z górników zaangażowanych w akcję ratunkową, zdecydował się przygarnąć kota. Maluch otrzymał imię Leon i pozostanie już na stałe w domu swojego nowego opiekuna. Choć kot musi jeszcze wrócić do pełni zdrowia, już zdaje się być bardzo szczęśliwy.

2 godzin temu






![Spacery z psami z katowickiego schroniska. Akcja cieszy się dużą popularnością [Zdjęcia]](https://www.wkatowicach.eu/assets/pics/aktualnosci/2026-03/tn_IMG_7466.jpg)