Nigdzie indziej w Szczecinie nie zobaczymy swojego odbicia w szmaragdowej tafli jeziora, nie dotkniemy ścian zabytkowej willi, którą przesunięto o 45 metrów, i nie poczujemy smaku lodów z maszyny skonstruowanej przez pracowników NASA. - Lepiej dojeżdżać do centrum, niż mieć hałas pod oknami. Wolimy spokój, ciszę i otaczającą osiedle zieleń - podkreślają nasi przewodnicy po Zdrojach.