Kiedy pierwszy raz kosić trawę? Zanim uruchomisz kosiarkę, sprawdź 3 rzeczy w ogrodzie

4 godzin temu
Wielu właścicieli ogrodów sięga po kosiarkę, gdy tylko pojawi się pierwsze wiosenne słońce. To jednak moment, w którym murawa wciąż bywa osłabiona po zimie. Zbyt szybkie koszenie potrafi pogorszyć jej kondycję na wiele tygodni. Warto poczekać na trzy wyraźne sygnały z ogrodu.
Po zimowych miesiącach trawa wygląda na gotową do przycięcia, ale pozory mogą mylić. Pod powierzchnią gleby rośliny dopiero odzyskują aktywność po okresie spoczynku. Zbyt szybkie sięgnięcie po kosiarkę często kończy się żółknięciem źdźbeł i pojawieniem się mchu. O adekwatnym momencie decyduje nie data w kalendarzu, ale kilka prostych oznak, które można zauważyć w ogrodzie.

REKLAMA







Zobacz wideo Przesadzajcie, a urośniecie! Oto, jak powinno się przesadzać rośliny doniczkowe!



Trawnik budzi się po zimie powoli. Zbyt wczesne koszenie może osłabić murawę
Zimą trawa przechodzi w stan spoczynku. W tym czasie rośliny niemal całkowicie ograniczają wzrost, aby chronić korzenie i zachować zapasy energii. Wraz ze wzrostem temperatury procesy życiowe zaczynają stopniowo przyspieszać. jeżeli kosiarka pojawi się w ogrodzie zbyt wcześnie, rośliny nie zdążą jeszcze odbudować sił. Największy problem polega na tym, iż zbyt szybkie koszenie może doprowadzić do żółknięcia murawy, pojawienia się mchu oraz przerzedzenia trawy już wiosną. Rośliny potrzebują czasu, aby odbudować system korzeniowy i rozpocząć normalny wzrost. Dopiero wtedy skracanie źdźbeł nie stanowi dla nich dużego obciążenia. Dodatkowym zagrożeniem jest koszenie na mokrej glebie. Ciężar urządzenia ugniata ziemię, przez co powietrze gorzej dociera do korzeni. W takich warunkach regeneracja po zimie przebiega znacznie wolniej.


Kalendarz nie zawsze mówi prawdę. Pogoda decyduje o pierwszym koszeniu
W wielu poradnikach pojawia się informacja, iż pierwszy zabieg wykonuje się między połową marca a połową kwietnia. To jednak tylko orientacyjny termin. W praktyce wszystko zależy od pogody w danym roku. Najważniejszym sygnałem jest stabilna temperatura w ciągu dnia powyżej 10 stopni Celsjusza przez kilka dni z rzędu oraz brak porannych przymrozków, co zwykle oznacza, iż także gleba zaczyna się wyraźnie ogrzewać. jeżeli nocą przez cały czas pojawia się mróz, rośliny wciąż pozostają w stanie zimowego spoczynku. Równie ważna jest kondycja gleby. Powinna być sucha na powierzchni. jeżeli ziemia przykleja się do butów lub tworzy błoto, oznacza to, iż na koszenie pozostało za wcześnie.
Trzy proste sygnały z ogrodu mówią wszystko. Dopiero wtedy warto wyciągnąć kosiarkę
Zamiast kierować się kalendarzem, lepiej uważnie obserwować ogród. Istnieją trzy oznaki, które wyraźnie pokazują, iż można rozpocząć sezon koszenia. Jednym z najważniejszych sygnałów jest naturalny wzrost trawy do wysokości około ośmiu do dziesięciu centymetrów, co w praktyce oznacza, iż korzenie zaczęły już aktywnie pracować i roślina weszła w fazę wiosennego wzrostu. Pozostałe oznaki to stabilna wiosenna temperatura oraz sucha powierzchnia gleby. Dopiero gdy wszystkie te warunki pojawią się jednocześnie, można bezpiecznie rozpocząć koszenie.


Pierwsze koszenie powinno być wysokie. Zbyt krótkie cięcie szkodzi trawie
Wiele osób popełnia błąd i skraca źdźbła bardzo mocno już na początku sezonu. Tymczasem rośliny potrzebują liści do fotosyntezy oraz odbudowy energii po zimie. Najlepszym rozwiązaniem jest pozostawienie wysokości około pięciu lub sześciu centymetrów, czyli usunięcie maksymalnie jednej trzeciej długości źdźbeł. Takie ustawienie pomaga zachować dobrą kondycję roślin i ogranicza stres związany z cięciem. Wyższa murawa ma jeszcze jedną zaletę. Zatrzymuje wilgoć w glebie i ogranicza warunki sprzyjające rozwojowi mchu, który najczęściej pojawia się w miejscach zbyt wilgotnych lub zbyt krótko koszonych. Dzięki temu trawa szybciej się zagęszcza i przez całą wiosnę wygląda zdrowiej.
Idź do oryginalnego materiału