Dziś Ona ma 89 lat, On liczy sobie 92 lata. Razem przeżyli razem całą epokę. A w minioną sobotę, 24 października, w Honiatyczach strzeliły szampany, a łzy wzruszenia ciekły po policzkach bliskich dwojga wyjątkowych Jubilató
w.Chłopak z wojska i dziewczyna z sąsiedztwaAby zrozumieć tę historię, trzeba cofnąć się do lat 50. ubiegłego wieku. Świat wyglądał wtedy zupełnie inaczej. Czesław, rocznik 1934, jako młody chłopak musiał przerwać naukę w liceum w Tyszowcach – czasy były ciężkie, gospodarstwo czekało, a ręce do pracy były na wagę złota. Potem przyszło wojsko i służba w dalekim Ełku. Gdy wrócił w rodzinne strony, w oko wpadła mu młodsza o trzy lata Adela, z domu
Medak.Czytaj też: 12 tys. operacji przez ćwierć wieku. Jubileusz zamojskiej kardiochirurgii 28 października 1956 roku w kościele w Dubie (gmina Komarów) powiedzieli sobie sakramentalne „tak”. Bez wielkich limuzyn, bez podświetlanych napisów i sal bankietowych z klimatyzacją. Zaczynali skromnie, w domu rodziców Czesława, mając pod opieką zaledwie nieco ponad 4 hektary
ziemi.Ale Niedźwiedziowie nie należeli do tych, co czekają na gotowe. Pracą własnych rąk, litrami wylanego potu i niezwykłą gospodarnością dokupywali skrawek po skrawku gruntów. Ostatecznie ich gospodarstwo urosło do ponad 11 hektarów, stając się jednym z najbardziej znaczących we
wsi.Krew, pot i przymusowe kontyngentyKto nie pamięta tamtych czasów, ten nie wie, co oznacza prawdziwa praca na roli. Zanim w latach 80. w zagrodzie Niedźwiedziów pojawił się pierwszy ciągnik, przyczepa i słynna maszyna do zboża „Lubelka”, wszystko robiło się manualnie i przy pomocy koni. Uprawiali wszystko: zboże, buraki cukrowe, tytoń, a choćby konopie. Do tego hodowla świń i bydła.Życie rolnika w PRL-u było twardą szkołą przetrwania. Do 1972 roku władza ludowa dusiła wieś przymusowymi kontyngentami – oddawać trzeba było mięso, zboże, ziemniaki i mleko za głodowe stawki. Dopiero po zaspokojeniu apetytu państwa można było myśleć o własnym garnku.– To była orka na ugorze, w deszczu, upale i mrozie. Zdrowie się zostawiało w polu, ale człowiek wiedział, dla kogo to robi – słychać w rodzinnych wspomnieniach.A robili to dla dzieci. Wychowali piątkę wspaniałych potomków. Dbali o to, by zdobyli wykształcenie i stanęli na własnych nogach. Dzisiaj drzewo genealogiczne państwa Niedźwiedziów przypomina potężny, rozłożysty dąb: to 5 dzieci, 14 wnuków i 19 prawnuków! Cała wielka rodzina liczy dziś aż 57 osó
b.Czesław znajdował też czas dla wsi i jej mieszkańców. Przez lata był filarem Ochotniczej Straży Pożarnej w Honiatyczach – pilnował strażackiej kasy jako skarbnik i własnymi rękami budował miejscową remizę. Gospodarstwo państwa Niedźwiedziów trafiło najpierw w ręce córki Barbary i jej męża, a dziś kontynuuje te rolnicze tradycje ich wnuk, Paweł Kokoszka. Ziemia pozostała w rodzinie, a wartości, na których Adela i Czesław zbudowali swój dom, wydały najpiękniejszy możliwy
plon.Pod błogosławieństwem biskupaUroczystości rocznicowe 70-lecia ślubu, czyli niezwykłych Kamiennych Godów, rozpoczęły się kościele pw. Wniebowzięcia NMP w Honiatyczach. Mszę świętą w intencji Jubilatów odprawił proboszcz miejscowej parafii ks. Andrzej Ciapa. W ławkach zasiadł komplet dzieci, wnuki, prawnuki, sąsiedzi oraz władze gminy Werbkowice z wójt Moniką Podolak i kierowniczką USC na
czele.Ksiądz proboszcz w poruszającym kazaniu przypomniał, iż skała i kamień to symbole trwałości, której we współczesnym świecie tak bardzo wielu brakuje. Pokazał Jubilatom list z wyjątkowym darem – specjalnym błogosławieństwem nadesłanym prosto od biskupa
zamojsko-lubaczowskiego.Po części uroczystej mszy orszak przejechał do Zajazdu Hubertowskiego w Tyszowcach. Tam Jubilatom wręczono grawertony, i naręcza kwiatów od władz gminy Werbkowice. Były także serdeczne uściski od najbliższych, pyszny obiad i okazały jubileuszowy tort oraz toast za zdrowie i pomyślność w nadchodzących latach. Wspomnienia i wspólne rozmowy trwały niemal do samej
nocy.Jubilatom z całego serca gratulujemy i życzymy kolejnych lat w zdrowiu!Czytaj także: Nagra interwencję, nakaże posprzątać posesję. Straż miejska dostanie nowe uprawnienia