Niesamowicie ekscytująca noc w gnieździe w Przygodzicach i pytania, co się stało z pierwszym jajkiem? - to Przygoda złożyła wieczorem, 12 kwietnia, w 6. dniu po osiedleniu. A już w kolejnej nocy wraz z Dziedzicem musiała zmierzyć się z atakami innego bociana.

„On jest do rozpoznania przez to, iż ma obrączki. I w pierwszym ataku, tym około 21:00 godziny, próbował usunąć pierwsze tegoroczne jajko przygodzickich bocianów z gniazda. Na szczęście to jajko zrzucił tylko na brzeg gniazda i ono tam cały czas jest. Jest niewidoczne, bo jest przykryte roślinnością. To jeszcze nie jest stan zagrożenia. Pytanie jest takie, czy przygodzickim bocianom uda się je wtoczyć z powodem do dołka gniazdowego, bo bocian ma, jak wiadomo, dziób, jak takie długie szczypce i to nie jest dobre narzędzie do brania czegoś ”w ręce”, także mogą tylko przetoczyć to jajko tak, jak wtacza się piłeczkę golfową do dołka” – powiedział radiuCENTRUM Paweł T. Dolata, ornitolog i koordynator projektu „Blisko Bocianów” umożliwiającego obserwację gniazda w Przygodzicach.
na fot.: Paweł T. Dolata z projektu "Blisko Bocianów"
Walki o gniazdo wśród ptaków wszystkich gatunków to nic nadzwyczajnego. Tym bardziej, jeżeli siedlisko usytuowane jest w okolicy bogatej w pokarm. W przypadku bocianów, które są dużymi ptakami, bitwy są bardziej widoczne i spektakularne. A kolejne jajo Przygoda powinna znieść we wtorek wieczorem, 14 kwietnia.
na screenie Przygoda i Dziedzic w czasie pielęgnacji piór po nocnej bitwie. Widać też jajo przetoczone do krawędzi gniazda
Paweł T. Dolata podkreśla też, iż projekt obserwacji bocianów jest przede wszystkim programem naukowo-badawczym i ingerencja w życie ptaków gniazdujących w Przygodzicach jest minimalistyczna. W siedlisku wszystko ma toczyć się tak jak w każdym innym tego typu lęgowisku.
Autor:








