Jagody, niedźwiedzie i kopalnia pod ziemią — niezwykła letnia wyprawa w okolice Sudbury

bejsment.com 5 godzin temu

Dzikie borówki w lesie, czarne niedźwiedzie w poszukiwaniu pożywienia i kopalnia przypominająca o górniczej historii regionu.

Okolice Sudbury potrafią zaoferować latem niezwykłe połączenie przyrody, pracy i historii.
Sudbury w północnym Ontario kojarzy się przede wszystkim z górnictwem. To jeden z najbardziej znanych kanadyjskich regionów związanych z wydobyciem niklu i innych surowców. Jednak wystarczy wyjechać nieco poza miasto, aby zobaczyć zupełnie inne oblicze tej części Ontario — rozległe lasy, skaliste tereny, jeziora i dzikie borówki, które latem stają się prawdziwym skarbem dla osób zajmujących się ich zbieraniem.
Jednym z takich ludzi jest mój znajomy Tomek. Każdego lata spędza około miesiąca w okolicach Sudbury, zbierając dzikie borówki. Jak opowiada, jest to nie tylko sposób na dodatkowy zarobek, ale również specyficzny styl spędzania lata, wymagający cierpliwości, wytrzymałości i bardzo dobrej znajomości terenu.

Lato pod znakiem borówek

Dziko rosnące borówki są częścią naturalnego krajobrazu północnego Ontario. we właściwym sezonie można znaleźć miejsca, gdzie krzewinki są dosłownie obsypane owocami.
Tomek opowiada, iż w dobrym roku jagód jest tak dużo, iż zbieranie może przynosić naprawdę imponujące ilości. Wspomina również o dzieciach, które w okresie pomagają przy zbieraniu, traktując to jako możliwość zarobienia pieniędzy na swoje potrzeby związane ze szkołą.
To jednak przede wszystkim relacja Tomka i jego obserwacja lokalnego sposobu życia. Nie należy traktować jej jako zasady obowiązującej wszystkie dzieci czy wszystkie osoby zbierające borówki w regionie.
Sam również miałem okazję zbierać borówki w okolicach Sudbury. I muszę przyznać, iż nie spodziewałem się, jak duże potrafią być owoce znalezione w tamtejszym lesie.
W niektórych miejscach jagody były naprawdę ogromne. Można było zbierać ich bardzo dużo, a sama wyprawa była dla mnie czymś więcej niż zwykłym zbieraniem owoców. Była to po prostu świetna wycieczka — kontakt z lasem, cisza, natura i poczucie, iż człowiek znajduje się z dala od miejskiego zgiełku.

A gdzie są jagody, tam może pojawić się niedźwiedź
Jednym z najbardziej niezwykłych elementów opowieści Tomka są spotkania z czarnymi niedźwiedziami. Okolice Sudbury znajdują się w naturalnym zasięgu występowania niedźwiedzia czarnego. Zwierzęta te są wszystkożerne, ale dużą część ich pożywienia stanowią owoce i inne pokarmy pochodzenia roślinnego. w okresie letnim i pod koniec lata jagody mogą być dla nich bardzo atrakcyjnym źródłem energii.
Tomek mówi, iż podczas zbierania borówek zdarzało mu się znajdować w pobliżu niedźwiedzie. Co ciekawe, według jego obserwacji, kiedy jagód jest naprawdę dużo, niedźwiedź może podejść stosunkowo blisko, ale nie musi być zainteresowany człowiekiem.
Interesuje go przede wszystkim jedzenie.
To ważne rozróżnienie: jest to osobiste doświadczenie i obserwacja Tomka, a nie zasada, iż niedźwiedzie zawsze zachowują się w taki sposób. Dziki niedźwiedź pozostaje dzikim zwierzęciem i jego zachowanie może być różne w zależności od sytuacji.
Niedźwiedź na diecie złożonej z tysięcy jagód

Ile borówek może zjeść niedźwiedź?
Dokładnej liczby oczywiście nie da się ustalić dla wszystkich zwierzęcia. Zależy to od wielkości niedźwiedzia, dostępności pokarmu, pory roku i wielu innych czynników.
Wiadomo jednak, iż przed zimą czarne niedźwiedzie potrafią pochłaniać ogromne ilości pożywienia. W okresie intensywnego przygotowywania się do hibernacji ich dzienne zapotrzebowanie energetyczne może dochodzić do około 20 tysięcy kilokalorii.
To pokazuje skalę ich żerowania.
W materiałach dotyczących przyrody północnego Ontario można spotkać szacunki mówiące choćby o dziesiątkach tysięcy borówek zjadanych przez niedźwiedzia w ciągu jednego dnia w bardzo dobrym jagodowym miejscu. Nie oznacza to jednak, iż każdy niedźwiedź codziennie zjada taką ilość. Jest to raczej ilustracja tego, jak intensywnie zwierzę może korzystać z obfitego źródła pożywienia.
Dla człowieka duży koszyk borówek jest sukcesem.
Dla niedźwiedzia może być zaledwie przekąską.
Człowiek i niedźwiedź korzystają z tego samego lasu
Właśnie to jest chyba najbardziej interesujące w historii zbierania borówek w okolicach Sudbury.
Człowiek przyjeżdża do lasu po jagody.
Niedźwiedź przychodzi po to samo.
Różnica polega na tym, iż człowiek przynosi ze sobą koszyk, wiaderko albo pojemnik, a niedźwiedź ma do dyspozycji własny żołądek — i znacznie większe możliwości konsumpcji.
Tomek opisuje sytuacje, w których podczas zbierania widział niedźwiedzie zajęte poszukiwaniem pożywienia. Według niego w takich momentach zwierzęta potrafiły być całkowicie skoncentrowane na jagodach.
To jednak nie powinno prowadzić do lekceważenia niedźwiedzi. Oficjalne zalecenia dotyczące bezpieczeństwa w Ontario wyraźnie przypominają, iż podczas pobytu w lesie trzeba zachować ostrożność, a spotkanie z dzikim zwierzęciem zawsze należy traktować poważnie.

Borówki i wspomnienia z górniczego Sudbury
Dla mnie okolice Sudbury mają jeszcze jeden, bardzo osobisty wymiar.
Kiedyś pracowałem tam jako górnik przez całe lato.
Dlatego dzisiejsze spojrzenie na ten region jest dla mnie szczególne. Z jednej strony pamiętam Sudbury jako miejsce ciężkiej pracy, kopalni, podziemnych wyrobisk i górniczej codzienności. Z drugiej strony wracam myślami do lasów, w których można godzinami zbierać dzikie borówki.
To dwa zupełnie różne światy, a jednak znajdują się w tym samym regionie.
Pod ziemią — skała, maszyny, hałas i praca człowieka.
Na powierzchni — las, jagody, jeziora i dzikie zwierzęta.
Sudbury pokazuje dzięki temu swoją niezwykłą różnorodność.

A kiedy pada deszcz? Można zejść pod ziemię
Pogoda w Ontario potrafi oczywiście pokrzyżować plany. jeżeli pada deszcz i zbieranie jagód przestaje być dobrym pomysłem, Sudbury ma jednak bardzo ciekawą alternatywę.
Można wybrać się do Dynamic Earth, części kompleksu Science North, i poznać górniczą historię regionu.
Jedną z atrakcji są podziemne wycieczki pokazujące warunki, w jakich przez dziesięciolecia pracowali górnicy. Zwiedzający mogą zejść kilka poziomów pod ziemię i zobaczyć z bliska fragment historii górnictwa Sudbury.
Dla kogoś, kto nigdy nie był w kopalni, jest to interesująca lekcja historii. Dla mnie ma ona dodatkowe znaczenie, ponieważ sam pracowałem kiedyś jako górnik w Sudbury.
Kiedy człowiek zna kopalnię nie tylko z muzealnej opowieści, ale również z własnego doświadczenia, inaczej patrzy na takie miejsce.

Od jagód do kopalni — jedna niezwykła wyprawa

Okolice Sudbury pokazują, iż interesująca podróż nie zawsze musi polegać na odwiedzaniu najbardziej znanych atrakcji turystycznych.
Czasami wystarczy las pełen borówek. Czasami wystarczy zobaczyć ślady obecności niedźwiedzia.
A czasami warto zejść pod ziemię i zobaczyć miejsce, które przypomina o historii ludzi pracujących w kopalniach. Dla Tomka lato kojarzy się z wielotygodniowym zbieraniem dzikich borówek. Dla mnie te same okolice są dodatkowo związane ze wspomnieniem całego lata spędzonego przy pracy górniczej.
Najciekawsze jest jednak to, iż oba te światy — górnictwo i dzika przyroda — istnieją obok siebie.
W jednej chwili można stać w lesie i zbierać ogromne, dzikie borówki. Niedaleko może pojawić się czarny niedźwiedź, który ma dokładnie ten sam cel co człowiek — znaleźć jak najwięcej jedzenia.
A następnego dnia, jeżeli pogoda nie dopisze, można zejść pod ziemię i zobaczyć historię regionu, który przez dziesięciolecia budował swoją tożsamość na górnictwie.
Jagody, niedźwiedzie i kopalnia — trzy pozornie różne historie, które w okolicach Sudbury tworzą jeden niezwykły obraz północnego Ontario.
Michał Bogusławski

Idź do oryginalnego materiału