W Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Warszawskiego można oglądać wystawę Izabelę Chamczyk pt. „Woventra”.
„Woventra” poszukuje wspólnego języka dla sztuki, naturalnych procesów i ludzkiej obecności na Ziemi. Instalacja zaprasza do myślenia o tym, czy i w jaki sposób praktyki artystyczne mogą wspierać troskę o środowisko oraz poszerzać horyzont relacji człowieka z naturą.
Artystka Izabela Chamczyk na antenie RDC podkreślała wyjątkowy charakter miejsca, w którym prezentowana jest jej instalacja.
– Bardzo lubię wychodzić na zewnątrz, nie pokazywać sztuki tylko i wyłącznie w galerii, ponieważ galeria jest taką przestrzenią niezbyt dostępną dla zwykłego człowieka. Ludzie się trochę boją chodzić do galerii, są tam jakieś obostrzenia, jest to miejsce trochę sztuczne. Ogród Botaniczny jest przestrzenią, gdzie ludzie po prostu przychodzą, żeby odpocząć – mówiła.
Przeformowane, zrekonstruowane, kiedyś bliskie ciału ubrania – dziś są częścią instalacji. Części garderoby konkretnych osób, prywatne relikty ciała, znoszone, przeżyte, porzucone, podarowane, intymne. Należały do konkretnych osób, noszą ślady życia, czasu i obecności. Izabela Chamczyk tworzy z nich materię ekranu, który ożywa dzięki obrazu.
– Mój projekt jest ekologiczny poniekąd, ponieważ użyłam do niego tkanin oraz ubrań, które są już zużyte, które są podarowane przez ludzi. I uratowałam je przed unicestwieniem, ale też przed tym, żeby zanieczyszczały nasze środowisko. I one stały się ekranem, na którym jest też wyświetlana natura. I integracja mojego projektu z zielenią oranżerii Ogrodu Botanicznego jest bardzo fajna. Wydaje mi się, iż to jest po prostu bardzo, bardzo spójne – wskazała.
Wystawa „Woventra” w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Warszawskiego czynna będzie do 1 marca.

2 godzin temu





