Ile ja jeszcze wytrzymam?! krzyknął wreszcie Paweł, głos łamał mu się ze złości. Ciągle ci coś nie pasuje Jem źle, ubieram się nie tak Cały czas robię wszystko nie tak, jak powieniem!
Aleksandra rozpłakała się gwałtownie: Bo ty nic nie potrafisz! choćby porządnych pieniędzy w domu nie ma Zawsze trzeba cię prosić o pomoc łzy lały się jej po policzkach. I dzieci nie mamy dodała cicho trzęsącymi się wargami.
W kąciku, na szafie, leżała Biała dziesięcioletnia, biało-ruda kotka. Milcząco obserwowała kolejną domową “tragedię”, z góry, jak zawsze. Czuła i wiedziała rodzice tak bardzo się kochają! I nie rozumiała po co padają słowa, które wszystkim robią krzywdę.
Mama uciekła zapłakana do swojej sypialni, a tata zaczął palić papierosa za papierosem, siedząc nieruchomo przy oknie.
Biała pochyliła głowę. Serce jej bolało, bo widziała, jak rodzina się rozpada. Myślała: “W tym domu musi być szczęście, a szczęście to przecież dzieci… Trzeba jakoś zdobyć dzieci.”
Sama Biała nie mogła mieć kociąt dawno ją wysterylizowano. Mama lekarze mówili, iż może, ale jakoś się nie udawało…
Następnego ranka, kiedy Paweł i Aleksandra poszli do pracy, Biała po raz pierwszy w życiu odważyła się prześlizgnąć przez uchylone okno do sąsiadki na klatce, kocicy Łapki. Chciała porozmawiać, rady zasięgnąć.
A po co wam dzieci? fuknęła Łapka, przeciągając się leniwie. U nas tyle przychodzi znajomych z małymi, to tylko się chowam Raz pomadą wysmarują futro, innym razem ściskają jak poduszkę!
Biała westchnęła ciężko: Nam potrzeba prawdziwych dzieci Tylko gdzie ich znaleźć…
Cóż zastanowiła się Łapka. Słyszałam, iż u ulicznej Myszki pojawiło się pięć maluchów. Możesz się rozejrzeć…
Biała z drżącym sercem, ryzykując, przeskakiwała z jednego balkonu na drugi, aż zsuneła się na podwórze. Przemknęła pod płotem, pokonała kratę w piwnicy i zawołała:
Mysza, wyjdź choć na chwilkę!
Z głębi ciemnej piwnicy dobiegło ją bezradne, ciche popiskiwanie.
Ostrożnie, rozglądając się na wszystkie strony, Biała weszła głębiej. Pod zimnym kaloryferem, na gołym żwirze, leżało pięć maleńkich, ślepych kociaków. Głodne łebki unosiły się w powietrze z niemym krzykiem za matką, ale Myszki od dawna nie było pewnie od trzech dni. Kocięta były wygłodzone
Z trudem powstrzymując łzy, Biała jedna po drugiej przeniosła wszystkie maluchy pod klatkę schodową.
Leżała potem przytulona do malców i bacznym wzrokiem wpatrywała się we wjazd, skąd Paweł i Aleksandra mieli wrócić z pracy.
Zmęczeni, milcząc podeszli do klatki. I wtedy zobaczyli: na schodkach leżała ich Biała która przecież nigdy sama nie wychodziła na zewnątrz a obok niej pięć różnokolorowych, cichutko popiskujących kociąt.
Co jest, do diabła? Paweł aż zaniemówił.
Cud… wyszeptała Aleksandra, i oboje rzucili się po zwierzęta i maluchy, by zabrać je do mieszkania.
Paweł patrzył, jak Biała układa się w pudełku przy maluchach, zadowolona i mrucząca. I co teraz z nimi zrobimy? zapytał niepewnie.
Wykarmię je butelką, podrosną oddamy znajomym zadzwonię do wszystkich odparła cicho Aleksandra, głaszcząc kocią rodzinę.
Trzy miesiące później Aleksandra, oszołomiona nowiną, głaskała kocią gromadkę i powtarzała wciąż: To się nie dzieje naprawdę To się nie dzieje
A potem razem z Pawłem płakali ze szczęścia, ona wirująca w jego ramionach, oboje mówili jedno przez drugie:
Dom nie na darmo dokończony!
Tak, dziecko będzie miało świeże powietrze!
Kociaki niech biegają po ogrodzie!
Zamieszkamy wszyscy razem!
Kocham cię, wiesz?!
A ja ciebie jeszcze bardziej!
Mądra Biała starła łzę łapką życie się przecież układaA Biała, wtulona w puchate kocięta, spojrzała na nich swoimi wielkimi, złotymi oczami. Przeciągnęła się, przeciągle zamruczała, jakby chciała powiedzieć: Wystarczyło tylko odważyć się zrobić jeden krok do cudzego życia i własnego szczęścia. Za oknem wiatr rozwiewał pierwsze jabłkowe płatki i cały dom ożywał cichym śmiechem, nową nadzieją, drobnymi łapkami przemykającymi po podłodze. Nad wszystkim czuwało miękkie, kocie serce, które wiedziało już, iż tam, gdzie jest miłość, zawsze znajdzie się miejsce dla cudów.

17 godzin temu

![Fliper i Lara chcą wyjść na spacer, a dwa czarne kotki wciąż czekają na dom. Adopcja psów i kotów w Katowicach [Zdjęcia]](https://www.wkatowicach.eu/assets/pics/aktualnosci/2026-01/fliper.jpg)





![Rok więzienia za bestialstwo w Kozie-Gotówce. Nie ma litości dla oprawcy kota [ZDJĘCIA]](https://static2.radiobonton.pl/data/articles/xga-4x3-rok-wiezienia-za-bestialstwo-w-kozie-gotowce-nie-ma-litosci-dla-oprawcy-kota-zdjecia-1768684339.jpg)