Horror psów w powiecie myszkowskim. Jadły kartony z głodu, żyły w skrajnym brudzie

3 godzin temu

To, co zastali policjanci i inspektorzy weterynarii na dwóch posesjach w gminach Poraj i Żarki, trudno opisać słowami. Skrajnie wychudzone psy, brak wody, nieocieplone budy i wnętrza budynków pokryte grubą warstwą odchodów. Zwierzęta były tak zdesperowane z głodu, iż zaczęły zjadać kartonowe pudełka. Służby uratowały łącznie pięć czworonogów.

Poraj: łańcuch, ciasna obroża i brak wody

Pierwszy sygnał o dramacie zwierząt dotarł do policjantów z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą w poniedziałek, 9 marca. Funkcjonariusze udali się na posesję w gminie Poraj. To, co zobaczyli w kojcu, było porażające: pies przebywał w prowizorycznej, nieocieplonej budzie, brodząc we własnych odchodach. Zwierzę nie miało ani grama jedzenia, ani kropli świeżej wody.

Kawałek dalej policjanci znaleźli drugiego psa. Czworonóg był uwiązany na łańcuchu. Jego obroża była tak ciasna i niedopasowana, iż wrzynała się w ciało, powodując ogromny ból przy każdym ruchu.

Żarki: Psy uwięzione w „domu strachu”

Kolejna interwencja, przeprowadzona we wtorek w gminie Żarki, ujawniła jeszcze większą skalę zaniedbań. Policjanci, zaglądając przez okno jednego z budynków, dostrzegli trzy skrajnie wychudzone sylwetki psów. Po wejściu do środka mundurowym ukazał się widok jak z koszmaru.

W pomieszczeniach zalegały góry śmieci i odchody, które nie były sprzątane od miesięcy. Wśród gratów policjanci znaleźli pogryziony i częściowo zjedzony karton – jedyną rzecz, którą psy mogły włożyć do pyska z braku jakiegokolwiek pożywienia. Zwierzęta nie miały dostępu do wody. Powiatowy Lekarz Weterynarii nie miał wątpliwości: psy musiały zostać odebrane natychmiast, by przeżyć.

Sprawcom grozi więzienie

Wszystkie uratowane psy trafiły pod opiekę specjalistów, gdzie przechodzą proces rekonwalescencji. Policjanci z Myszkowa prowadzą już postępowanie w sprawie znęcania się nad zwierzętami.

Właścicielom czworonogów, którzy doprowadzili je do tak opłakanego stanu, grozi teraz kara do 3 lat pozbawienia wolności. Śledczy sprawdzają, jak długo trwał ten proceder i dlaczego nikt wcześniej nie zareagował na cierpienie zwierząt.

– Przypominamy, iż zwierzę nie jest rzeczą. Decydując się na posiadanie psa, bierzemy pełną odpowiedzialność za jego życie i zdrowie. Takie zaniedbania to po prostu przestępstwo – apelują myszkowscy policjanci.

źródło: KMP Myszków

Idź do oryginalnego materiału