Hezatysta / floriankonrad

publixo.com 3 godzin temu

budzenie portretów. wstawajcie, już noc!
...i podnoszą się z mojego milczenia
kości okryte kożuchałatami, wyciągają palce
rzezimieszkowatych kobiet, herodbabskich
kolesi. nie mówię o setkach tysięcy postaci,
które stwarzam językiem burzowym.

po co? niech żyją we wszechciszy, owe licha
będące niczym nóż do krojenia innych noży,
moje tak jawne demony. o Największym Ze Szczęść
również wolno mi krzyczeć tylko w głębi
głowy, szarpać myślami narząd artykulacyjny.

poruszam się więc statycznie, całkiem po omacku,
wewnątrz szklanej kuli. w bajce o chłopcu
wyprowadzającym ogrody na spacer.

zabawny pokemon Pijakchu powoli zdycha
rysowany coraz bardziej wypisanymi flamastrami.

z drugiej mańki: ostrosłysz, takie zwierzątko,
ssak, ale o skrzydłach jak u edredona,
oswaja się, tuli.
Idź do oryginalnego materiału