Henia zabito na placu zabaw, locha zginęła pod szpitalem. Miasta strzelają do dzików i łamią prawo

1 godzina temu
„Nie dochodzi do żadnej weryfikacji, czy rzeczywiście są podstawy do uśmiercenia konkretnych zwierząt. Uczyniono z nich automat funkcjonujący w oparciu o najbardziej prymitywny schemat: jest dzik – trzeba go zabić” – o dzikach w mieście mówi adwokatka Karolina Kuszlewicz.
Idź do oryginalnego materiału