Majdan Kozłowiecki wielu osobom do dziś kojarzy się z tajemniczą sektą „Niebo”, która mieszkała w jednym z okolicznych domów. Rolę guru zgromadzenia pełnił Bogdan Kacmajor, który uznawany był za proroka i uzdrowiciela, leczącego poprzez nakładanie rąk. Do czego zdolny był przywódca? O tym opowiada Sebastian Keller, który w zborze spędził pięć lat.