Gleba pracuje, gdy śpisz. Zimowy trik robi różnicę. Wiosną ziemia nie jest zbita jak beton

2 godzin temu
Zostawiają w ziemi to, co inni od lat usuwają bez zastanowienia. Ten ogrodniczy nawyk przez dekady uznawano za błąd. Dziś coraz więcej osób robi dokładnie odwrotnie i widzi wyraźną różnicę już na wiosnę. Coraz częściej okazuje się, iż mniej pracy zimą oznacza lepsze warunki dla gleby. To podejście zmienia sposób myślenia o przygotowaniu ogrodu na nowy sezon.
Zimą wiele ogrodów wygląda podobnie, ziemia jest przekopana i pozbawiona resztek po zeszłorocznych uprawach. To efekt przekonania, iż idealny porządek w warzywniku gwarantuje lepszy start w kolejnym sezonie. Coraz częściej jednak uwagę zwraca się na inne podejście, oparte na obserwacji naturalnych procesów zachodzących w glebie.

REKLAMA







Zobacz wideo Przesadzajcie, a urośniecie! Oto, jak powinno się przesadzać rośliny doniczkowe!



Zamiast porządków zostawiają spokój. Ziemia zimą potrzebuje czegoś zupełnie innego
W naturze gleba nigdy nie pozostaje całkowicie odsłonięta. Korzenie roślin chronią ją przed mrozem, wiatrem i intensywnymi opadami, które zimą potrafią wypłukiwać cenne składniki. Pozostawienie martwych korzeni w ziemi pomaga zachować jej strukturę i ogranicza erozję, której nie widać od razu, ale daje o sobie znać wiosną. Usuwanie całych roślin z korzeniem często prowadzi do wyrwania brył ziemi i zaburzenia jej naturalnej struktury. Podłoże staje się przez to bardziej zbite i szybciej traci wilgoć. W efekcie taki zabieg może osłabiać glebę w okresie, gdy powinna być chroniona.
Po obumarciu system korzeniowy nie znika od razu. Stopniowo się rozkłada, pozostawiając w glebie drobne kanały. To one poprawiają dostęp powietrza i ułatwiają wnikanie wody w głąb ziemi, bez konieczności przekopywania. Dzięki tym pustym przestrzeniom wiosenne siewki łatwiej się ukorzeniają, ponieważ młode korzenie nie muszą przebijać się przez zbite podłoże. Efektem jest gleba bardziej przepuszczalna, która sprzyja równomiernemu wzrostowi roślin od pierwszych tygodni sezonu.


Pod ziemią trwa życie choćby zimą. Resztki roślin są pokarmem dla gleby
Zimą gleba nie jest martwa, choć na pierwszy rzut oka może tak wyglądać. Mikroorganizmy, grzyby i dżdżownice cały czas pracują, o ile mają czym się odżywiać. Rozkładające się korzenie dostarczają im materii organicznej i wspierają powstawanie próchnicy. Dzięki tej aktywności wiosną składniki mineralne stają się łatwiej dostępne dla roślin. Gleba stopniowo oddaje to, co zgromadziła zimą, bez konieczności intensywnego nawożenia na początku sezonu.
Zwolennicy tej metody nie zostawiają ogrodu bez kontroli. Zamiast wyrywać całe rośliny, odcinają część nadziemną tuż przy ziemi. Korzeń zostaje na miejscu, a resztki można wykorzystać jako ściółkę lub wrzucić na kompost, jeżeli nie były chore. W przypadku roślin silnie porażonych chorobami lub upraw prowadzonych na bardzo ciężkich, podmokłych glebach takie rozwiązanie może wymagać ostrożności i indywidualnej oceny. Wiosną wystarczy odsunąć pozostałości i wysiać nowe rośliny obok dawnych systemów korzeniowych. Podłoże jest wtedy wilgotne i gotowe do pracy, bez konieczności intensywnego przekopywania.
Idź do oryginalnego materiału