Gdy tej nocy wyszłam na ulicę, nie wiedziałam, dokąd zaprowadzi mnie droga. Mój walizek wydawał się ciężki, jakby wypełniony kamieniami, ale trzymałam go mocno, jakbym niosła w nim swoją wolność. Ulica była pusta, tylko wiatr hulał między drzewami. Szłam, nie czując własnych nóg. Najpierw wynajęłam zapadniętą mansardę na przedmieściach Warszawy. Pachniało pleśnią, tynk odpadał ze […]