zadanie czelendżowe zaiste radosne i (między innymi) różowe:

A drzewko Jessego jakby prawie-prawie.
Dokonałam z mamą szeregu uzgodnień dotyczących kolejnych dni przedświątecznych przygotowań, zakupów, pieczenia ciast i takich tam.
PS. Do Natalii aka Rzeczułka :))) - nie mogę tego napisać u Ciebie, bo komentarze mam zablokowane. Nie chcę w żaden sposób znacząco wpływać na decyzje Twe, ale miło Cię czytać, choćby bardzo od czasu do czasu. Wiemwiemwiem, książki i takie tam - tyle iż ja jakaś nieksiążkowa ostatnio jestem. Przepraszam. Ad topicem: kochaj i rób co chcesz :), żebyś tylko wiedziała, iż mi, na przykład, byłoby smutno bez Ciebie.
No.
1053.