złapała kilka sikorek i kawki.
Natomiast ja złapałam kilka chwil wolnego czasu i uciekłam szukać jesieni.
Na rżysku kukurydzianym po kombajnie zebrałam całą siatę ominiętych przez ciężki sprzęt kukurydzianych kolb. Będą na zimę dla ptaków.
A zimy chwilowo nie widać.
Noce zimne, dni ciepłe, rano na trawie siwy mróz, w południe człowiek poci się w sweterku. Może dlatego, może dla czego innego znowu jestem cała w syfach, dalej nie wiem - hormony, alergia czy wirus. Nie chce mi się tego badać, jak mi nie przejdzie przez najbliższe dwa lata, zajmę się tym na emeryturze.
1097.