Dziś mój sześcioletni syn został wezwany do dyrektorki. Nie za bójkę. Nie za brzydkie słowo. Ale dlatego, iż odmówił wykreślenia naszego psa ze swojego drzewa genealogicznego. Gdy odbierałem Michała z podstawówki na Pradze, w aucie powietrze zrobiło się ciężkie od żalu. Siedział z tyłu, gniotąc w dłoniach kartkę bloku technicznego, a łzy ciekły bez szlochu […]