– Wydział ekonomi lokalbego uniwersytetu organizuje publiczne wykłady raz w miesiącu. Ostatni był na temat taryf i ich wpływu na globalną ekonomię. Profesor w dowcipny i interesujący sposób przedstawiał historię i obecną sytuację (przed decyzją sądu najwyższego, którą profesor przewidział).
– w starej galerii nowa wystawa Heritage. Tytuł, który łączy historię, wspomnienia i tożsamość.
– przed sobotnim otwarciem wystawy w muzeum zorganizowano rozmowę kuratorki z projektantami wystawy tkanin Kuba Textiles from the DR Congo
– Kurs podcinania drzewek w parku w nowej części dzielnicy na pobrzeżach centrum, która jest efektem dżentryfikacji czyli wysiedlania mieszkańców o niższych dochodach, i małych przedsiębiorstw dajac miejsce blokom z wysokim czynszem. Google całkiem źle mnie skierował, zaparkowałam po niewłaściwej stronie strumienia, zobaczyłam z daleka grupę ludzi i w ostatniej chwili dojechałam na adekwatne miejsce. Park okazał się trawnikiem między blokami z drzewkami zasadzonymi w 2021r. Poza fachowymi terminami nie dowiedziałam się niczego nowego, ale samo spotkanie interesujące, pogoda świetna 28C. Po zakończeniu grupa wybrała się do pobliskiej kawiarni na zimną kawę, ja wolałam pojechać na otwarcie nowej wystawy.
– od parku tylko 6 minut do CampNorth, gdzie jest galeria z wystawą Perspektywy pokazującą jak percepcja jest kształtowana przez osobistą historię i wspólne doświadczenia. Wystawa podkreśla złożoność przeżyć oraz sposób, w jaki wspólna przestrzeń społeczna łączy nas, ujawniając, iż często jesteśmy bardziej do siebie podobni niż różni.
– W ramach sobotniego otwarcia wystawy tkanin Kuba, Vanessa Drake Moraga, autorka książki „Weaving Abstraction: Kuba Textiles and the Woven Art of Central Africa”, prowadziła ilustrowany wykład przedstawiający historię zachodniej adaptacji, przywłaszczenia i docenienia wzorów i sztuki tekstylnej Kuby od początku XX wieku. Wielu artystów abstrakcji w latach 1920-1940tych wykorzystywało wzory afrykańskie bez akredytowania. Matisse posiadał dużą kolekcję tkanin Kuba i nagle doznał objawienia tworząc wycinanki. Także projektanci mody jak Chanel i Lagerfeld inspirowali się wzorami zapominając o wzmiance pochodzenia.
Przed powrotem do domu zjechałam trochę z drogi, aby znaleźć sklep z używanymi rzeczami. To chyba najdłuższy sklep jaki widziałam. Niby mnóstwo rzeczy, ale niczego interesującego nie znalazłam, kupiłam tylko tomik wierszy Rumi.
Trzebaby zacząć prace w ogrodzie, ale jak zwykle odkładam, przynajmniej S obciął żywopłot pod moją nieobecność. Cieszy mnie niesamowicie, iż żonkile przed wejściem do domu zakwitły pierwszy raz od 10ciu lat. W ogrodzie z tyłu kwitną co roku. Dziwne.
w niedzielę rano upiekłam piernik, co odkładałam ponad tydzień, a po lunchu jak zwykle kawowy spacer. Tym razem pojechaliśmy do sąsiedniego miasteczka, najpierw księgarnia, później przeciętna kawa.




