Rozrośnięte gałęzie, bujne krzaki przy płocie i nagle – wizyta straży miejskiej z mandatem. Wielu właścicieli działek przydrożnych choćby nie zdaje sobie sprawy, iż zieleń rosnąca na ich posesji może kosztować ich kilkaset złotych. jeżeli drzewo lub krzew zasłania znak drogowy, odpowiedzialność spoczywa na właścicielu nieruchomości. I nie ma znaczenia, iż nie był tego świadomy.

Fot. Pixabay
Mandat za gałąź, która wisi nad znakiem
Straż miejska oraz policja mają pełne uprawnienia do karania właścicieli nieruchomości, których roślinność zasłania znaki drogowe. Podstawą prawną jest art. 85 kodeksu wykroczeń, który jasno stanowi: kto „zasłania lub czyni niewidocznym” znak drogowy – podlega karze. I choć przepis mówi o „samowolnym” działaniu, w praktyce zasłonięcie znaku przez rosnące drzewo również się kwalifikuje.
Wysokość mandatu wynosi 400 zł – to standardowa stawka określona w taryfikatorze mandatów. W skrajnych przypadkach, gdy sprawa trafi do sądu, grozi grzywna do 5000 zł, ograniczenie wolności lub choćby areszt do 30 dni. Dodatkowo sąd może orzec obowiązek przywrócenia stanu poprzedniego, czyli przycięcia czy wycięcia problematycznej roślinności na koszt właściciela.
Mundurowi nie muszą udowadniać złej woli. Wystarczy, iż znak jest niewidoczny z powodu zieleń rosnącej na prywatnej działce. Właściciel nieruchomości jest odpowiedzialny za wszystko, co rośnie na jego terenie – choćby jeżeli drzewo sadzili poprzedni właściciele dziesięciolecia temu.
Kto za co odpowiada? Działka to jedno, pas drogowy to drugie
Polskie prawo wyraźnie rozgranicza odpowiedzialność. Za drzewa i krzewy rosnące w pasie drogowym – czyli tym kawałku terenu należącym do drogi – odpowiada zarządca drogi. To on powinien dbać o przycinkę, wycinkę i utrzymanie zieleni tak, aby nie zagrażała bezpieczeństwu ani nie zasłaniała znaków.
Problem zaczyna się, gdy rośliny rosną poza pasem drogowym, na prywatnej posesji. Wtedy pełna odpowiedzialność spoczywa na właścicielu działki. I to on musi pilnować, aby gałęzie nie zwieszały się nad drogą, nie zasłaniały znaków i nie ograniczały widoczności na zakrętach czy skrzyżowaniach.
Zarządca drogi ma prawo wejść na prywatną posesję, aby przyciąć gałęzie zagrażające bezpieczeństwu – stanowi o tym art. 149 kodeksu cywilnego. Właściciel nie może odmówić. Co więcej, według art. 150 tego samego kodeksu, zarządca może obciąć zwieszające się gałęzie i zachować je dla siebie, ale musi wcześniej wyznaczyć właścicielowi termin na samodzielne usunięcie problemu.
Nie tylko zakręty – każdy zasłonięty znak to problem
Szczególnie niebezpieczne są sytuacje, gdy zieleń zasłania znaki ostrzegawcze na zakrętach, przed skrzyżowaniami lub przejściami dla pieszych. Kierowca, który nie widzi takiego znaku z powodu gałęzi, nie poniesie odpowiedzialności za ewentualne wykroczenie – policja nie może ukarać kogoś za nieprzestrzeganie znaku, który był niewidoczny.
Ale to nie oznacza, iż problem znika. Odpowiedzialność przenosi się na właściciela działki, którego roślinność znak zasłoniła. W przypadku wypadku lub kolizji spowodowanej niewidocznym znakiem, właściciel nieruchomości może zostać pociągnięty do odpowiedzialności cywilnej za zaniedbanie.
Znaki informacyjne – jak oznaczenia parkingów czy miejsc postojowych – teoretycznie są mniej istotne dla bezpieczeństwa. Jednak straż miejska i tak może wystawić mandat, jeżeli stwierdzi, iż zieleń je zasłania. Przepis nie rozróżnia typu znaku – mówi po prostu o znakach drogowych.
Wiosna i lato to sezon kontroli
Rośliny najszybciej rosną wiosną i latem, co sprawia, iż to właśnie wtedy problem zasłoniętych znaków narasta. Straże miejskie oraz zarządcy dróg częściej przeprowadzają kontrole, a mieszkańcy chętniej zgłaszają problemy związane z niewidocznymi znakami czy ograniczoną widocznością na zakrętach.
Właściciele posesji przydrożnych powinni regularnie kontrolować stan swojej roślinności – najlepiej przynajmniej raz na sezon, gdy rośliny intensywnie rosną. Wystarczy przejść wzdłuż płotu od strony drogi i sprawdzić, czy żadne gałęzie nie wystają ponad ogrodzenie i nie zasłaniają znaków.
Warto też pamiętać, iż problem nie dotyczy tylko znaków pionowych. Zwieszające się gałęzie mogą zasłaniać sygnalizację świetlną, znaki poziome na jezdni czy utrudniać widoczność na skrzyżowaniach. Wszystko to stanowi podstawę do interwencji służb i nałożenia kary.
Co zrobić, jeżeli znak jest już zasłonięty?
Jeśli właściciel zauważy, iż jego drzewo lub krzew zasłania znak, powinien jak najszybciej przystąpić do przycinki. W przypadku większych drzew warto skonsultować się z firmą zajmującą się pielęgnacją zieleni – niewłaściwe przycięcie może zaszkodzić drzewu lub choćby je zniszczyć.
Nie wszystkie drzewa można ciąć bez zgody urzędu. Według przepisów o ochronie przyrody, usunięcie drzewa o obwodzie pnia powyżej pewnych wymiarów (dla większości gatunków to 80 cm mierzonych na wysokości 130 cm) wymaga zgłoszenia do urzędu gminy. Przycięcie gałęzi zwykle nie wymaga zgłoszenia, ale w przypadku wątpliwości lepiej zapytać w urzędzie.
Jeśli zarządca drogi wezwie właściciela do przycięcia roślinności, trzeba to zrobić w wyznaczonym terminie. Ignorowanie wezwania może skutkować nie tylko mandatem, ale także tym, iż zarządca sam wykona prace – oczywiście na koszt właściciela nieruchomości.
Sąsiedzi też mogą zgłosić problem
Niekoniecznie musi być to straż miejska, która zauważy problem. Mieszkańcy mogą zgłaszać zasłonięte znaki do zarządcy drogi, straży miejskiej lub interwencyjnego pogotowia porządkowego. Wystarczy telefon lub e-mail z opisem lokalizacji i zdjęciem problemu.
Zarządca drogi ma obowiązek reagować na takie zgłoszenia i podejmować działania. Może to być wezwanie właściciela do przycięcia roślinności, a w przypadku braku reakcji – interwencja z udziałem straży miejskiej i nałożenie mandatu.
Warto też wiedzieć, iż zgłoszenia mogą być anonimowe. jeżeli więc ktoś obawia się konfliktu z sąsiadem, może zgłosić problem bez podawania swoich danych. Służby i tak mają obowiązek sprawdzić zgłoszenie i podjąć odpowiednie kroki.
Co to oznacza dla czytelnika
- Jeśli masz działkę przydrożną – regularnie sprawdzaj stan swojej roślinności. Wystarczy raz na kwartał przejść wzdłuż płotu od strony drogi i upewnić się, iż żadne gałęzie nie zasłaniają znaków, nie zwieszają się nad jezdnią i nie ograniczają widoczności. Szczególną uwagę zwróć na okresy intensywnego wzrostu roślin – od kwietnia do września.
- Mandat 400 zł to nie wszystko. W przypadku gdy zasłonięty znak przyczyni się do wypadku lub kolizji, możesz zostać pociągnięty do odpowiedzialności cywilnej. Koszty naprawy szkód mogą być nieporównywalnie wyższe niż mandat czy koszt przycinki drzewa.
- Nie czekaj na wezwanie. jeżeli zauważysz, iż Twoje drzewo zasłania znak, od razu przystąp do działania. Zgłoś się do firmy zajmującej się pielęgnacją zieleni lub, w przypadku mniejszych krzewów, samodzielnie przytnij problematyczne gałęzie. Pamiętaj jednak o przepisach dotyczących ochrony przyrody – większe drzewa wymagają zgłoszenia do urzędu.
- Zarządca drogi może wkroczyć bez Twojej zgody, jeżeli Twoje drzewo zagraża bezpieczeństwu. Ma prawo wejść na Twoją działkę i przyciąć gałęzie. jeżeli powstanie szkoda, możesz żądać jej naprawienia, ale lepiej nie dopuścić do takiej sytuacji.
- Sąsiedzi i przechodnie mogą zgłaszać problem. Nie licz na to, iż jeżeli sam nie zauważysz problemu, to nikt go nie zgłosi. Coraz więcej osób jest świadomych przepisów i nie waha się interweniować w sprawie zasłoniętych znaków czy ograniczonej widoczności.
- Koszty przycinki są nieporównywalnie niższe niż mandat czy sądowa grzywna. Profesjonalna przycinka drzewa to wydatek rzędu kilkuset złotych. Mandat to 400 zł, a sądowa grzywna może wynieść choćby 5000 zł. Do tego dochodzi ryzyko odpowiedzialności za ewentualne wypadki. Prewencja zawsze się opłaca.
- Nie bagatelizuj sprawy. Zasłonięty znak to nie tylko problem estetyczny czy formalny. To realny problem bezpieczeństwa. Kierowcy polegają na znakach drogowych – jeżeli ich nie widać, ryzykują kolizję, wypadek lub co najmniej wykroczenie. Ty jako właściciel działki masz realny wpływ na bezpieczeństwo wszystkich użytkowników drogi. I polskie prawo wyraźnie nakłada na Ciebie tę odpowiedzialność.

3 godzin temu




