Dlaczego tuje brązowieją zimą? Wcale nie chodzi o mróz. O tym zapomina wielu ogrodników

1 tydzień temu
Każdej wiosny wielu ogrodników przeżywa ten sam zawód: tuje, które jeszcze jesienią wyglądały świetnie, po zimie nagle brązowieją i tracą swój urok. W pierwszej chwili zwykle zakładamy, iż to mróz zniszczył rośliny. Tymczasem przyczyna często jest zupełnie inna - i potrafi zaskoczyć choćby doświadczonych działkowców.
Tuje uchodzą za rośliny odporne i mało kłopotliwe. Wiele osób sadzi je z przekonaniem, iż świetnie znoszą zimy i nie wymagają specjalnej troski. Tymczasem to właśnie żywotniki najczęściej cierpią podczas mrozów - i to wcale nie z powodu niskich temperatur. Brązowienie pędów zwykle zaczyna się od strony, z której wieją silne wiatry. Największe problemy pojawiają się jednak dopiero pod koniec lutego i na początku marca, kiedy słońce przygrzewa coraz mocniej.


REKLAMA


Zobacz wideo Joanna Koroniewska pokazała piękny ogród Katarzyny Dowbor


Dlaczego tuje brązowieją zimą? Susza fizjologiczna to niewidzialny wróg żywotników
Wbrew pozorom żywotniki rzadko cierpią z powodu samego mrozu. Problem zaczyna się wtedy, gdy niskie temperatury powodują zamarznięcie ziemi i tym samym odcinają rośliny od wody. Tymczasem tuje przez cały czas jej potrzebują, bo ich procesy życiowe trwają, a igły nie przestają parować. Gdy dodatkowo pojawia się wysuszający wiatr, ubytek wilgoci rośnie jeszcze szybciej. Ostatecznie prowadzi to do brązowienia i zasychania pędów. Największy kryzys przychodzi zwykle na przełomie lutego i marca. Iglaki budzą się do życia, a ich zapotrzebowanie na wodę rośnie jeszcze bardziej. Szczególnie cierpią wówczas nowo posadzone tuje, których korzenie nie sięgają głębszych, wilgotniejszych warstw gleby. Problem nasila się dodatkowo podczas bezśnieżnych zim. Pokrywa śnieżna zwykle chroni podłoże przed wysychaniem. Gdy jej brakuje, ziemia gwałtownie przesycha, a iglaki zaczynają brązowieć choćby przy dodatnich temperaturach.


Jak zadbać o tuje na jesień? Odpowiednia pielęgnacja to klucz do sukcesu
Odpowiednia pielęgnacja żywotników zaczyna się już jesienią, bo wtedy rośliny przygotowują się do zimy. To właśnie o tej porze roku należy odstawić odżywki azotowe, które pobudzają wzrost. Zamiast nich dobrze jest stosować nawozy bogate w potas i fosfor. Dzięki nim tuje lepiej znoszą trudne warunki i łatwiej przechodzą w stan spoczynku. najważniejsze jest także adekwatne podlewanie. Iglaki warto solidnie nawodnić jeszcze przed zamarznięciem ziemi, a zimą powtarzać podlewanie podczas każdej odwilży. Dobrym zabezpieczeniem jest również ściółka z kory. Warstwa o grubości minimum 5 centymetrów ogranicza parowanie i chroni korzenie przed mrozem. W miejscach szczególnie narażonych na silne podmuchy wiatru i mocne słońce warto zastosować osłony: jutę, agrowłókninę lub siatkę cieniującą. Owijamy je luźno wokół roślin, tak by zapewnić dostęp powietrza. Gdy tylko zrobi się cieplej, osłony należy zdjąć.
Zobacz też: Nie tuja i nie bukszpan. Ten iglak tworzy magiczny klimat w ogrodzie. Ma kilka wymagań


Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł.


Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Idź do oryginalnego materiału