Czy szefowie zawsze muszą być silni?

2 godzin temu

Kiedy poznałam mojego męża, miał dwa koty- mówi Gesine Braun, dziennikarka niemieckiego Manager. Byłam psiarą – a przynajmniej tak mi się zdawało. Ale szczególnie polubiłam nieśmiałego kocura. Pewnego wyjątkowo słonecznego poranka znalazłam go martwego, przed śniadaniem.

Chcieliśmy powiedzieć dzieciom po południu. Więc rano, kiedy wychodziły do ​​szkoły, zrobiłem to, co dorośli często robią w takich sytuacjach: poszedłem do pracy. Pamiętam, iż w głowie kołatały mi się dwie myśli: Nikt nie zauważy. I: Nie mogę się ośmieszać – i to nie z powodu zwierzaka. Dziś myślę: Żenujący nie był mój smutek. Żenująca była myśl, iż mogę zostawić swój ból w szatni jak płaszcz.

Niemniej jednak wiem, skąd wziął się ten odruch. W świecie zawodowym, w którym dorastałem, dominującym podejściem, zwłaszcza wśród menedżerów, było: nie poddawaj się, działaj, zachowaj kontrolę i przede wszystkim nie wdawaj się w osobiste dyskusje. Ale życie nie podporządkowuje się oczekiwaniom związanym z rolami – i nie da się go zignorować. Co więcej, strategia „po prostu nie poddawaj się” może gwałtownie przynieść odwrotny skutek. Liczne badania potwierdzają, iż toksyczna produktywność szkodzi ludziom i nie przyczynia się do rozwoju firm.

Właśnie dlatego chciałbym dziś polecić nasz artykuł „ Właśnie tego potrzebowałem! ”. Obie autorki, Jenny Fernandez i Kathryn Landis, odpowiadają bowiem na pytanie: Co zrobić, gdy trudności osobiste wpływają na pracę? Radzą zasadniczo trzy rzeczy:

  • W kryzysie wyjaśnij swoją sytuację tak szybko, jak to możliwe. Zdaj sobie sprawę z tego, co się dzieje, a następnie rozróżnij, na co masz wpływ, a na co nie. Zastanów się, co Twoje otoczenie powinno wiedzieć.

  • Świadomie zadbaj o to, by zaplanować więcej czasu w regenerację. Nie jesteś maszyną. Uzyskaj wsparcie tam, gdzie go potrzebujesz.

  • I – możesz to zrobić na długo przed kryzysem – najlepiej tak zorganizować swój zespół, aby mógł funkcjonować bez ciebie. Ustal jasne procesy decyzyjne i prostą procedurę, aby wszystko nie zależało od twojej ciągłej obecności. choćby szefowie czasami potrzebują przerwy.

Teraz mamy nowego kota, który z nami mieszka. I myślę dziś: być może prawdziwym przywództwem w mrocznych czasach nie jest radzenie sobie z każdym wstrząsem, ale okazywanie człowieczeństwa.

Idź do oryginalnego materiału