Czaple zniknęły, kormorany zostały. A z nimi śmierdząca sprawa w centrum Goleniowa

13 godzin temu

Władze gminy Goleniów nie zamierzają pilnie reagować na pojawienie się w centrum miasta kormoranów. A ich obecność niekoniecznie ma miłe dla ludzi skutki.

O tym, iż kilka dni temu centrum Goleniowa zamieniło się w miejsce wyglądające jak rezerwat przyrody, już informowaliśmy. Nad Inę zleciało się bowiem mnóstwo ptactwa wodnego, a na miejskim odcinku Iny grasowały całe stada praktycznie niewidywanych tutaj kormoranów i białych czapli, wypatrujących w wodzie wszystkiego, co da się pożreć. Okoliczne akweny zamarzły, stąd ptaki szukają pokarmu tam, gdzie jest on dostępny.

Obecnie ptaków jest znacznie mniej, co oznacza, iż powracają na swoje zwyczajowe łowiska, tym niemniej kormoranów wciąż widać sporo. Niestety przysiadają one także na drzewach rosnących wzdłuż Alei Legend, a ich odchody widać na praktycznie całej długości bulwaru w ścisłym centrum Goleniowa. Jak to wygląda, pokazuje nagranie opublikowane na facebookowym fanpage’u wGoleniowie.pl. Ponadto każdy osobnik, jak się szacuje, zjada codziennie około 0,4 kg ryb.

Warto dodać, iż guano kormoranów, zawierające ogromne ilości stężonych fosforanów i azotanów, jest silnie żrące, co może powodować trwałe zniszczenie drzewostanów. Drzewo zasiedlone przez kormorany jest w stanie przeżyć trzy lata.

Jak się dowiadujemy, w goleniowskim magistracie póki co nie planuje się działań zmierzających do ograniczenia skali zjawiska. Pozostaje mieć nadzieję, iż skrzydlate towarzystwo samo wyniesie się tam, gdzie jego miejsce.

Idź do oryginalnego materiału