
to proszsz. Wszystko tajne jawnym będzie, gniewu dłoń dosięże wszędzie. Amen.
Pod moim dywanem nie tylko dziś panuje idealny porządek. Dlatego pozdrawiam fanów z Singapuru, Hongkongu i paru innych pseudoazjatyckich krain i zapraszam do dalszych nieustających poszukiwań i przeszukiwań każdziutkiego blogowego wpisu - na zdrowie. Gdyby została jakaś wolna chwila, proponuję się własnym dywanem zająć. Bo może się różnie okazać, tego, no.
Tak w ramach zadania:

1056.