Radni PiS argumentowali, iż te inwestycje mogą zbyt mocno ingerować w przyrodę - zmienić krajobraz, naruszyć ekosystem i charakter Ogrodu Botanicznego. W uchwale domagali się również, aby ewentualna modernizacja Botanika była prowadzona zgodnie z wynikami konsultacji społecznych z 2020 roku, czyli w sposób wcześniej zaakceptowany przez mieszkańców.
Spór o sens uchwały i konsultacje społeczne
- Mówienie, iż ta uchwała w jakikolwiek sposób coś zatrzyma, jest iluzją. Gdyby przeczytać zapisy tej uchwały, to należy uznać, iż całe konsultacje należy wyrzucić do kosza. Konsultacje w tej sprawie są konieczne, bo musimy znać zdanie łodzian. Na sesję przyszło 18 osób, więc mamy prawo oczekiwać szerszego zdania łodzian
- dowodził radny Mateusz Walasek.
Z balkonu co chwilę rozlegały się okrzyki obrońców botanika, którzy przyszli wyrazić swój sprzeciw:
- Radni z Łodzi, ręce precz od ogrodu! Radni z Łodzi, bądźcie z nami!
- Zrównoważony rozwój nie polega na tym, iż przyjmuje się uchwałę wbrew wszystkim. Zrównoważony rozwój to taki, w którym pytamy wszystkich zainteresowanych. A przede wszystkim wysłuchujemy głosu prezydenta miasta. Gdzie jest pani prezydent? To ona tutaj, przy tak ważnym projekcie, powinna podjąć dyskusję
- powiedział radny Marek Michalik.
Historyczne porównania i zarzut „kneblowania” mieszkańców
Na mównicy pojawił się również Krzysztof Makowski.
- Zanim przejdę do projektu uchwały, wszyscy znamy z historii protesty, które pojawiały się przy ważnych zmianach. Kiedy składano wniosek o zniesienie niewolnictwa, mówiono: „nie idźmy tą drogą”. Podobnie było przy dopuszczeniu kobiet do głosowania. A Wieża Eiffla? Tam też były protesty, a dziś jest atrakcją turystyczną.
Wróćmy teraz do projektu uchwały. Radni PiS przygotowali knebel, zamykający usta mieszkańcom i specjalistom. Po co słuchać, skoro można ich zamknąć i skupić się na tym, co było sześć lat temu? Nie rozumiem takiego nastawienia. Dlatego jesteśmy za tym, aby Łódź się rozwijała
- dowodził Makowski.
- Nieprawda! Po co grzebać w botaniku?
- krzyczeli z balkonu reprezentanci mieszkańców, którzy nie chcą budowy pawilonu.
- Niestety, wiem, jakie były efekty tamtych konsultacji z 2020 roku. Ani nie było więcej pieniędzy na nasadzenia, ani nic się nie wydarzyło. Powinno nam wszystkim zależeć na tym, żeby botanik funkcjonował przez cały rok, a nie tylko pięć miesięcy
- powiedział radny Damian Raczkowski.
Po jego wystąpieniu głos zabrała posłanka Agnieszka Wojciechowska van Heukelom, po czym doszło do ostrej wymiany zdań między nią a wiceprezydentem Tomaszem Piotrowskim, o czym pisaliśmy tutaj
Przewodniczący o dawnych planach
- Bardzo proszę gości na balkonie, byśmy się nie zakrzykiwali
- uspokajał protestujących mieszkańców przewodniczący Rady Miejskiej Bartosz Domaszewicz, po czym sam zabrał głos i niespodziewanie zaprezentował zapis z obrad Rady Naukowej Ogrodu Botanicznego z 2022 roku..
Przypomniał, iż pierwsze plany budowy pawilonu tropikalnego w Ogrodzie Botanicznym pojawiły się już w 1959 roku. Zwrócił uwagę, iż przez dekady inwestycję odkładano z powodu braku decyzji, środków i woli realizacji. W 2022 roku temat wrócił w formie „Koncepcji modernizacji Ogrodu Botanicznego”, poprzedzonej konsultacjami społecznymi.
Podkreślił, iż zaproponowane wtedy zmiany zostały jednogłośnie poparte przez Radę Naukową Ogrodu Botanicznego. W koncepcji pojawiły się konkretne pomysły dodatkowych obiektów, w tym budowy Centrum Dydaktycznego oraz Pawilonu Roślinności Tropikalnej i Subtropikalnej. Zaznaczył, iż pomysł budowy pawilonu nie jest projektem „znikąd”, ale ideą obecną w planach od lat, a niektóre osoby dziś protestujące w 2022 roku popierały projekt.
- Czemu ja to wszystko opowiadam? Mówię to po to, żebyśmy, mając pełną wiedzę, odartą z politycznych przesłanek, opierali się na faktach
- mówił przewodniczący i podkreślił, iż radni znaleźli prezentację na swoich biurkach podczas sesji.
Przedstawił też na slajdach wyniki głosowania Rady, które poparły ówczesną koncepcję. Wskazywał m.in., iż popierali ją prof. dr hab. Romuald Olaczek oraz dr Grażyna Szymczak, którzy dziś publicznie krytykują ideę budowy „Dżungli 360”.
Spór o głos profesor i zarzuty dezinformacji
Radna Izabela Kaczmarska chciała przekazać swój czas prof. Zdzisławie Janowskiej, by mogła wypowiedzieć się na temat uchwały i inwestycji. Przewodniczący odmówił.
- Miałem okazję obejrzeć, co pani profesor mówiła i w jaki sposób wprowadzała w błąd mieszkańców podczas spotkania na Uniwersytecie Łódzkim. Na sesji Rady Miejskiej w Łodzi nie będziemy umożliwiali takiej dezinformacji
- uciął krótko Bartosz Domaszewicz.
- Z ubolewaniem przyjmuję pana wypowiedź, bo wydaje mi się, iż co jak co, ale trochę szacunku dla wybitnej postaci życia społecznego i naukowego Łodzi…
- odpowiadała radna Kaczmarska.
- Przede wszystkim dla mieszkańców
- wszedł jej w słowo przewodniczący.
- …nie wiem, czy wypowiedź kogoś takiego jak pan ją nobilituje, czy pana kompromituje
- odbiła piłeczkę radna.
Wątpliwości wokół ankiety i transparentności
Radny Marcin Buchali, jeden ze współautorów projektu uchwały, poddał w wątpliwość, czy opinie mieszkańców podczas konsultacji będą wzięte pod uwagę, skoro, jak mówił, nie uwzględniono wyników z 2020 roku.
Radny Kosma Nykiel skrytykował z kolei ankietę zamieszczoną na stronie internetowej.
- Pytanie szóste brzmi: „Jak powinien funkcjonować całoroczny pawilon/palmiarnia w Ogrodzie Botanicznym?”. To już jest pytanie z tezą. To nie jest pytanie, co uważasz o powstaniu, czy powinien tam powstać pawilon całoroczny. Rozmawiałem z socjologami z Uniwersytetu Łódzkiego, którzy jasno powiedzieli, iż nie jest to przykład dobrych praktyk, jeżeli chodzi o konsultacje społeczne
- powiedział radny.
Odnosząc się do prezentacji przewodniczącego, zaznaczył, iż w dokumencie z 2022 roku nie ma informacji o powierzchni, gabarytach ani parametrach nowych pawilonów ani o planie miejscowym. Podkreślił, iż budowa nowego pawilonu była jedynie fragmentem koncepcji, a pilna była modernizacja starej palmiarni. Zwrócił też uwagę na brak transparentności ze strony holdingu i na to, iż raport nie został przedstawiony wcześniej, choćby w grudniu, gdy głosowano uchwałę intencyjną.
- Pan radny nie dostał tego dokumentu wcześniej, bo by go zmanipulował i by państwa okłamywał, tak jak to zrobił w tym wystąpieniu. Ja państwu przeczytam pytanie szóste z tej ankiety. Pan radny przeczytał całe zdanie do przecinka. Po przecinku jest: „Jeśli miałby powstać”. Czyli warunkowo. Panie radny, niech pan przestanie okłamywać i manipulować mieszkańcami
- ripostował Bartosz Domaszewicz.
Wynik głosowania
Po burzliwej dyskusji radni przeszli do głosowania. Wzięło w nim udział 33 radnych: 9 było za przyjęciem uchwały, 19 przeciw, a 5 wstrzymało się od głosu.
Projekt uchwały przepadł.

3 godzin temu


