Burza wokół płockiego schroniska. Sprawdzamy, jak wygląda w środku [ZDJĘCIA]

3 godzin temu

O prawach zwierząt mówi się coraz głośniej i częściej. Gorącą dyskusję wywołała tzw. ustawa łańcuchowa, a wyjątkowo mroźna zima sprawiła, iż oczy coraz większej liczby osób skierowane są na warunki w polskich schroniskach.

W sprawę zaangażowało się wielu celebrytów, w tym znana piosenkarka Dorota "Doda" Rabczewska. To m.in. dzięki jej interwencji udało się zamknąć placówkę w Sobolewie.

Niedługo później media społecznościowe obiegły zdjęcia mające przedstawiać warunki w płockim schronisku - widać na nich brudne kojce, miski i niesprzątnięte psie odchody.

- Warunki są tragiczne, zwierzęta zaniedbane, a wolontariusze nie są wpuszczani na teren schroniska - czytamy w jednym z wpisów.

Kontrowersje wywołał również fakt, iż schronisko nie użyło bud, które otrzymało od modelki Joanny Krupy oraz mat termoizolacyjnych, które otrzymało od Dody. Gdy artystka się o tym dowiedziała, nie przebierała w słowach - nazwała placówkę "patoschroniskiem" i dała pracownikom trzy dni na docieplenie bud przed nadejściem kolejnej fali mrozów.

Wolontariusze nie mogą wejść na teren schroniska. "Mamy trzy główne cele"

Konflikt pomiędzy wolontariuszami a władzami schroniska ma trwać od dłuższego czasu. Sytuację opisywaliśmy już na Portalu Płock pod koniec 2022 r.

https://portalplock.pl/wiadomosci/wolontariusze-z-plockiego-schroniska-musimy-liczyc-sie-z-sankcjami-wulgaryzmami-i-zastraszaniem/T23H37RQYaBLvrSOQP0b

Dziś głównym problemem jest jednak brak możliwości wstępu dla wolontariuszy.

- Porozumienie, na mocy którego mogliśmy pełnić wolontariat, wygasło z końcem ubiegłego roku. Do dziś schronisko nie przekazało nam żadnych informacji na temat powrotu, pomimo naszych starań, do naszych podopiecznych czy postępów prac - opisuje Stowarzyszenie Udana Adopcja.

O sytuacji porozmawialiśmy z jedną z byłych wolontariuszek, która działała w płockim schronisku.

- Na chwilę obecną mamy trzy główne cele: przywrócić pełny wolontariat, monitorować osobę nim zarządzającą i skontrolować działania pracowników - przekazała.

Zapytaliśmy także o jej zdanie na temat warunków przebywających tam zwierząt.

- Na dzień dzisiejszy mogę określić je jako poprawne. Uchybienia zauważyłam tylko w kilku boksach, ale nie są one rażące. W pozostałych są docieplone budy, odpowiednia ilość słomy i świeża woda. Zwierzęta są zadbane. Głównym problemem pozostaje tak naprawdę spółka, która unika jakiegokolwiek porozumienia z wolontariuszami - wyjaśnia.

Dopytaliśmy również o to, co wzbudziło największe kontrowersje - zdjęcia ze schroniska.

- Z tego, co udało mi się dowiedzieć, pochodzą z 2023 roku i najprawdopodobniej zostały wykonane po sprzątaniu weekendowym - usłyszeliśmy.

Płockie schronisko pod lupą. Co na to dyrektor?

Aby zweryfikować sytuację, 27 stycznia udaliśmy się do płockiego schroniska.

Z dyrektor placówki Martą Krasuską porozmawialiśmy m.in. o nierozwiązanej kwestii wolontariatu.

- Umowy, decyzją zarządu, skończyły się wraz z końcem grudnia. w tej chwili w schronisku dużo się dzieje - zakładamy nowy monitoring i powstają nowe kojce. Równolegle realizowane są też prace nad uproszczeniem procedur dla stowarzyszeń, które pełnią u nas wolontariat. Od lutego zostanie on przywrócony - wyjaśniła.

Zapytaliśmy też, jak wygląda codzienny harmonogram sprzątania boksów dla psów i kocich wolier.

- Psie boksy sprzątamy raz dziennie. Około godziny 9:00 jest karmienie i podawanie leków, potem wymieniamy słomę i wynosimy odchody. Kocie woliery sprzątane są dwa razy dziennie - przekazała dyrektor schroniska.

Udało nam się również dowiedzieć, co dalej z rzeczami przysłanymi przez darczyńców.

- Mogę uspokoić - materiały zostaną wykorzystane. W pierwszej chwili obawiałam się, iż przyczepianie folii termoizolacyjnej do wnętrza bud może być dla zwierząt niebezpieczne. Baliśmy się, iż będą zrywały ją z mocowaniami i na przykład zjadały. Biorę to na siebie. jeżeli natomiast chodzi o te czterdzieści bud, chcemy ocieplić je i wykorzystać do nowych boksów, które właśnie powstają - tłumaczy Marta Krasuska.

Dyrektor podkreśla, iż każdy, kto ma wątpliwości dotyczące funkcjonowania płockiego schroniska, może umówić się i zobaczyć je na własne oczy w godzinach pracy biura.

Zainteresowanych zapraszamy również do obejrzenia galerii zdjęć dołączonej do artykułu.

Idź do oryginalnego materiału