
Mroźna zima ma choć jedną zaletę. Ciekawsze gatunki pojawiają się w miejscach mniej oczywistych. Tak jest z samicą bielaczka, która w tej chwili gości na parkowym odcinku Redy. Nie pamiętam, by gatunek ten zapuszczał się tak daleko w górę rzeki. Zwykle bielaczki trzymały się odcinka dolnego, a czasem wyłącznie ujściowego Redy.











