"Biegł… aż zrozumiał, iż nikt po niego nie wróci". Porzucony w Wigilię przy leśnej drodze

6 godzin temu

Biegł za samochodem, dopóki starczyło mu sił

Dramat rozegrał się w Wigilię na drodze prowadzącej do przytuliska w Poniecu. Jeden ze świadków widział moment, w którym kierowca zatrzymał auto, wyrzucił psa i odjechał. Zwierzę nie potrafiło zrozumieć, co się stało.

- Ten pies jeszcze chwilę biegł za samochodem. Za swoim „domem”. Za człowiekiem, któremu ufał. Za kimś, kto był całym jego światem. Biegł… aż zrozumiał, iż nikt po niego nie wróci - relacjonują przedstawiciele Przytuliska w Poniecu.

Pies, przerażony, zaczął błąkać się po okolicy, stwarzając zagrożenie dla siebie i kierowców. Wbiegał bezpośrednio pod koła nadjeżdżających aut. Na szczęście trafił na dwie kobiety, które zatrzymały się i wezwały pomoc. Ostatecznie piesek został zabezpieczony przez policjanta i w ten sposób trafił do bezpiecznego boksu w przytulisku w Poniecu.

Wolontariusze, którzy opiekują się zwierzetami, postanowili, iż nie odpuszczą w tej sprawie. Po świętach Bożego Narodzenia złozyli formalne wnioski o ściganie i ukaranie sprawcy.

- Chcemy udowodnić, iż dla takich osób nie ma taryfy ulgowej. Decyzje mają swoje konsekwencje, również prawne - podkreślają opiekunowie psa.

Śledztwo policji z Gostynia: prawda wyszła na jaw

Początkowo sprawa wyglądała na nieszczęśliwy wypadek lub ucieczkę czworonoga. Jednak kooperacja pracowników przytuliska, analiza komentarzy w mediach społecznościowych oraz żmudna praca funkcjonariuszy z Posterunku Policji w Poniecu gwałtownie zmieniły bieg zdarzeń.

Jak informuje kom. Monika Curyk, oficer prasowa KPP w Gostyniu, policjanci krok po kroku analizowali każdy trop. Ustalono, iż właściciel psa - 25-letni mieszkaniec powiatu leszczyńskiego - najpierw próbował pozbyć się zwierzęcia w sposób legalny. Zamieścił ogłoszenie o oddaniu czworonoga na popularnym portalu, jednak gdy nikt się nie zgłosił, wybrał najbardziej okrutne rozwiązanie. Usunął ogłoszenie z sieci, wywiózł psa do lasu i porzucił go na pastwę losu.

https://zwielkopolski24.pl/wiadomosci/akcja-wieniec-w-lasach-straznicy-rusza-na-kontrole-takze-w-wielkopolsce/r8IWPUbSutvKs5U5W8r3

Zarzuty za znęcanie się nad zwierzęciem. Co grozi sprawcy?

Dzięki zgromadzonym dowodom i zeznaniom świadków, 25-latek nie uniknie odpowiedzialności. Mężczyzna usłyszał już zarzut znęcania się nad zwierzęciem poprzez jego porzucenie.

Ważne: Zgodnie z polskim prawem, porzucenie zwierzęcia przez właściciela jest traktowane jako jedna z form znęcania się. Za ten czyn grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Elza czeka na dom tymczasowy

Pies, który przez właściciela został nazwany Piorunem, w przytulisku otrzymał nowe imię - Elza. w tej chwili czworonóg dochodzi do siebie pod okiem specjalistów. Jest bezpieczny, ale potrzebuje czasu, by na nowo zaufać człowiekowi.

Szukamy domu tymczasowego: Z uwagi na toczące się postępowanie, Elza nie może jeszcze trafić do stałej adopcji, ale poszukiwany jest dla niej dom tymczasowy. jeżeli historia skrzywdzonej suczki poruszyła Twoje serce i chcesz jej pomóc przejść przez ten trudny czas, skontaktuj się bezpośrednio z Przytuliskiem w Poniecu - tel. w godzinach pracy urzędu miejskiego - 655 731 533, po godzinach 661 081 828.

Idź do oryginalnego materiału