Bezpieczeństwo jako element kultury organizacyjnej, a nie obowiązek compliance

1 miesiąc temu
Zdjęcie: Bezpieczeństwo jako element kultury organizacyjnej, a nie obowiązek compliance


W wielu organizacjach bezpieczeństwo funkcjonuje jako zbiór obowiązków formalnych. Procedury, regulaminy i szkolenia realizowane są po to, aby spełnić wymagania audytowe, wewnętrzne polityki lub oczekiwania instytucji zewnętrznych. Dokumentacja jest kompletna, terminy dotrzymane, a odpowiedzialność formalnie przypisana. Mimo to, gdy pojawia się realne zagrożenie, organizacje często reagują chaotycznie lub z opóźnieniem.


Problem nie leży w braku dokumentów. Leży w sposobie myślenia o bezpieczeństwie.


Compliance nie przygotowuje na sytuacje nieoczywiste


Compliance opiera się na założeniu, iż jeżeli coś zostało opisane, zatwierdzone i zakomunikowane, to będzie działać. W praktyce to założenie sprawdza się tylko w warunkach stabilnych i przewidywalnych. Sytuacje kryzysowe takie nie są. Towarzyszy im stres, presja czasu i brak pełnej informacji.


W takich warunkach ludzie nie analizują zapisów regulaminów. Działają intuicyjnie, opierając się na tym, co znają i co wcześniej przećwiczyli. o ile bezpieczeństwo funkcjonuje wyłącznie jako obowiązek formalny, reakcje pracowników są przypadkowe i niespójne.


Kultura organizacyjna wpływa na bezpieczeństwo bardziej niż procedury


Kultura organizacyjna określa, jak ludzie podejmują decyzje wtedy, gdy nikt nie patrzy i gdy nie ma czasu w konsultacje. To ona decyduje, czy pracownik zgłosi niepokojące zdarzenie, czy je zignoruje. Czy menedżer przerwie proces, gdy zauważy ryzyko, czy uzna, iż „to nie jest dobry moment”.


Jeżeli w organizacji bezpieczeństwo postrzegane jest jako przeszkoda w realizacji celów operacyjnych, procedury pozostają martwe. o ile natomiast bezpieczeństwo jest traktowane jako element odpowiedzialności i troski o ludzi, staje się naturalnym elementem codziennych decyzji.


Dlaczego organizacje mylą kulturę z formalnością


Wiele firm zakłada, iż kultura bezpieczeństwa powstaje automatycznie wraz z wprowadzeniem procedur i szkoleń. Tymczasem kultura nie wynika z dokumentów, ale z obserwacji i doświadczeń. Pracownicy uczą się jej, patrząc na reakcje przełożonych, sposób rozwiązywania problemów i realne priorytety organizacji.


Jeżeli bezpieczeństwo jest tematem poruszanym wyłącznie przy okazji audytu lub incydentu, trudno oczekiwać, iż stanie się elementem codziennego myślenia. W efekcie organizacja posiada formalne ramy, ale brakuje jej spójnego systemu reagowania w sytuacjach nieoczywistych.


Kultura bezpieczeństwa jako proces, nie projekt


Budowanie bezpieczeństwa jako elementu kultury organizacyjnej wymaga czasu i konsekwencji. Nie jest projektem, który można zamknąć po wdrożeniu dokumentów. To proces, który obejmuje komunikację, szkolenia, postawy kadry zarządzającej oraz sposób reagowania na sygnały ostrzegawcze.


Organizacje, które podchodzą do bezpieczeństwa w ten sposób, nie eliminują wszystkich ryzyk. Zyskują jednak coś znacznie cenniejszego — zdolność do spokojniejszego, bardziej spójnego działania w sytuacjach, których nie da się w pełni przewidzieć.


To podejście coraz częściej opisywane jest jako kultura bezpieczeństwa w organizacji, łącząca procedury, szkolenia i codzienne praktyki w jeden system wpływający na realne zachowania ludzi, a nie wyłącznie na zgodność z wymaganiami formalnymi.


Dlaczego compliance to za mało


Compliance odpowiada na pytanie: „czy spełniamy wymagania?”.Kultura bezpieczeństwa odpowiada na pytanie: „jak zachowamy się, gdy sytuacja wymknie się spod kontroli?”.


Organizacje, które ograniczają bezpieczeństwo do formalności, często są zaskoczone przebiegiem zdarzeń kryzysowych. Te, które traktują je jako element kultury organizacyjnej, są lepiej przygotowane na to, co nieoczekiwane — nie dlatego, iż mają więcej dokumentów, ale dlatego, iż ich ludzie wiedzą, jak reagować.


Podsumowanie


Bezpieczeństwo nie jest wyłącznie obszarem compliance. Jest elementem kultury organizacyjnej, który ujawnia się w codziennych decyzjach, komunikacji i zachowaniach ludzi. Procedury i regulaminy są ważne, ale bez osadzenia ich w realnych praktykach i postawach pozostają formalnością.


Organizacje, które chcą zwiększyć swoją odporność, muszą wyjść poza myślenie audytowe i zacząć traktować bezpieczeństwo jako integralną część tego, kim są i jak działają — również wtedy, gdy nikt nie sprawdza zgodności z procedurą.


Źródło: artykuł partnera
Idź do oryginalnego materiału