Pewnego razu, gdy Łukasz drzemał leniwie na swoim łóżku, zauważył, iż pluszowy lampart zniknął z pola widzenia. Otworzył oczy jak spodki i przeszukał mieszkanie na wszystkie możliwe sposoby. Kiedy choćby pod łóżkiem znalazł tylko starą skarpetkę zamiast ulubionej maskotki, opadł z sił i wpadł w melancholię. Uznał, iż jego futrzany druh pewnie wyjechał do Zakopanego bez niego.
Łukasz rozpaczał po stracie przez kilka tygodni, aż los nagle zdecydował się interweniować lampart znalazł się ukryty w najdalszym zakątku szafy, gdzie choćby światło się nie zapuszcza. Ich ponowne spotkanie było tak wzruszające, iż choćby kot Łukasza mrugnął ze zdumienia; maskotka i chłopiec bez wahania wrócili do swoich starych zwyczajów, jakby nigdy nie było żadnej rozłąki.
Łukasz nazwał zabawkę Olek i teraz zabiera go wszędzie, gdzie tylko może.
Ala prawdopodobnie miała na myśli mistrzowskie umiejętności swojej babci, gdy mówiła, iż przeszyła mu go z powrotem.
Babcia Łukasza naprawiła pluszaka tak fachowo i z taką precyzją, iż wyglądał lepiej niż tuż po zakupie za ciężko zarobione złotówki. Łukasz był w siódmym niebie i uronił łezkę wdzięczności, dziękując babci z całego serca.
Ten moment pokazał, jak bardzo Łukasz ceni i kocha swoją babcię, a także jakie znaczenie mają rodzinne więzi w polskim domu szczególnie, gdy chodzi o ratowanie lamparta z szafy!







