ASF na Podkarpaciu. Nowe ognisko i ostrzeżenia dla hodowców

3 godzin temu

Afrykański pomór świń (ASF) potwierdzono u dzików w miejscowości Hadle Kańczuckie w gminie Jawornik Polski. Wojewoda podkarpacki Teresa Kubas‑Hul wydała rozporządzenie wyznaczające strefę objętą zakażeniem w promieniu 10 km od miejsca znalezienia padłego dzika, obejmującą miejscowości w powiatach: przeworskim, łańcuckim, rzeszowskim, przemyskim i jarosławskim. W tym obszarze funkcjonuje kilkanaście gospodarstw z trzodą chlewną.

9 kluczowych działań kryzysowych

Po posiedzeniu Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego wojewoda poinformowała o przyjęciu 9 rekomendacji. Obejmują one m.in.:

  • intensywne, co najmniej czterokrotne w ciągu dwóch miesięcy, przeszukiwanie strefy w poszukiwaniu padłych dzików,
  • wniosek do Ministra Obrony Narodowej o wsparcie Wojsk Obrony Terytorialnej w dwóch terminach: 19–23 stycznia oraz 2–6 lutego,
  • oznakowanie strefy tablicami „Uwaga, strefa objęta zakażeniem afrykańskim pomorem świń u dzików”,
  • ograniczenie wstępu do lasów lub ścisłą bioasekurację tam, gdzie całkowite zamknięcie nie jest możliwe,
  • oszacowanie populacji dzików z użyciem dronów,
  • hybrydowe ogrodzenia, opryski, wyznaczenie tzw. „strefy białej” wokół strefy zakażonej oraz zwiększony odstrzał sanitarny w tej strefie,
  • uszczelnienie przepustów dla zwierząt w ciągu autostrady A4.

– „Dodatkowo przeprowadzimy szkolenia dla myśliwych i leśników oraz szeroką kampanię informacyjną dla samorządów i mieszkańców” – zapowiedziała wojewoda.

Weterynarz: najważniejsze jest zatrzymanie wirusa przed chlewniami

Wojewódzki Lekarz Weterynarii Mirosław Welz podkreślił, iż wszystkie działania mają na celu ochronę gospodarstw z trzodą chlewną. Zwrócił uwagę, iż tam, gdzie pojawia się ASF u dzików, „prędzej czy później pojawia się choroba u świń”, m.in. dlatego, iż ze środowiska naturalnego łatwo przenieść wirusa do gospodarstwa.

Kluczowy ma być monitoring bierny – szukanie zwłok dzików, ich usuwanie, dezynfekcja miejsc znalezienia oraz punktowe grodzenie tych miejsc. Wirus ASF jest odporny na mróz, więc przeszukiwania mają trwać co najmniej 2–3 miesiące po ostatnim przypadku.

W obszarze zakażonym wstrzymano polowania, aby nie rozpraszać populacji dzików. – „Nam chodzi przecież o to, żeby ją zatrzymać w tym terenie” – zaznaczył Welz.

Pierwsze padłe dziki (samica i trzy młode) znalazł myśliwy; wyniki badań potwierdzono w laboratorium w Krośnie i w Państwowym Instytucie Weterynaryjnym w Puławach. Kilka dni później wykryto kolejnego dzika ok. pół kilometra dalej, również z potwierdzonym ASF. Powiatowi lekarze weterynarii mają być w stałym kontakcie z rolnikami, aby maksymalnie ograniczać potencjalne straty.

Czym jest ASF i dlaczego jest tak groźny dla hodowli?

Afrykański pomór świń (ASF) to wysoce zaraźliwa wirusowa choroba świń domowych i dzików, która nie zagraża ludziom, ale jest skrajnie niebezpieczna dla hodowli. Wirus powoduje wysoką śmiertelność stada, a po jego wykryciu w gospodarstwie standardem jest likwidacja wszystkich świń oraz wprowadzenie ścisłych ograniczeń w przemieszczaniu zwierząt, pasz i sprzętu. Na ASF nie ma szczepionki ani skutecznych lekarstw, dlatego każdy przypadek ASF oznacza poważne straty finansowe dla rolników, ryzyko upadku mniejszych gospodarstw oraz ograniczenia dla całego regionu – od zakazów wwozu i wywozu świń po dotkliwe restrykcje w handlu mięsem.

Idź do oryginalnego materiału